piątek, 27 stycznia 2017

Instabook - perfect gift

Witajcie kochani! Mamy już 27stycznia , co oznacza ,że do walentynek zostało już niecałe 2,5 tygodnia. To idealny czas, by pomyśleć nad prezentem dla drugiej połówki. Osobiście zawsze mam z tym problem  - bez względu na osobę, którą chcę obdarować czy okazję. Często kupienie upominku to prawdziwe wyzwanie - zwłaszcza jeśli bardzo zależy nam na drugiej osobie, i chcemy podarować komuś prezent od serca. Moja dzisiejsza propozycja jest bardzo uniwersalna - sprawdzi się zawsze, i u każdego, a radość z otrzymania takiego podarku jest gwarantowana ! Mowa o Instabook'u czyli książce/albumie wypełnionym zdjęciami. To wspaniały spersonalizowany prezent. Całość możecie zaprojektować sami - do wyboru macie 3 rodzaje Instabooka - w miękkiej oprawie, w twardej a także wersję album. To wy zdecydujecie jak będzie wyglądała jego okładka i wnętrze. Sami wybieracie ilość stron i rozmieszczenie zdjęć. Możecie dodać dowolne nagłówki czy podpisy. Niech nazwa was nie zmyli - dowolnie wybieracie zdjęcia z Instagrama, jak również z FB, czy po prostu komputera. Samo projektowanie jest banalnie proste. Wykonanie - co tu dużo mówić - na najwyższym poziomie :) Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo wszystko wygląda bardzo profesjonalnie. Warto zaznaczyć, że jakość zdjęć się nie zmienia a kolory są w 100% oddane. Kartki są porządnej jakości, dość grube  i matowe. Cóż prawda jest taka ,że kwiaty zwiędną a czekoladki zostaną zjedzone. Wspomnienia zostaną z nami na zawsze - warto uwieczniać je na zdjęciach i czasem do nich powrócić. Obdarowana osoba na zawsze będzie kojarzyć taki podarek z nami, a to bezcenne.  Podsumowując Instabook posiada wszystkie cechy idealnego prezentu. Jeśli nie macie jeszcze upominku na zbliżające się walentynki to nie ma na co czekać ! Mam dla was niespodziankę - specjalny link, który umożliwi wam pobranie 25% zniżki na wasze zamówienie! Rabat jest odliczany od całości zamówienia i nie ma okresu ważności. Otrzymacie kod, który wpiszecie w koszyku, podczas składania zamówienia ♥ Udanych walentynek !






















wtorek, 17 stycznia 2017

Chińskie pędzle #1

Witajcie kochani! Dzisiejszym wpisem rozpoczynam na blogu pewną serię  Jakiś miesiąc temu dostałam ponowną propozycję współpracy z Dresslink. Pół roku zdecydowałam się ją zakończyć, jednak w między czasie dostałam kilka propozycji,które szczerze mówiąc ignorowałam. Ostatnio odwiedziłam stronkę po raz pierwszy od kilku miesięcy i doznałam nie małego szoku. Sklep bardzo się zmienił i to na plus :) Zdjęcia są dużo lepszej jakości, a asortyment się rozrósł. Stronka jest lepiej zrobiona, dużo łatwiej się po niej 'poruszać'. Kiedyś panował tam nie mały chaos. Jeśli pamiętacie moje wpisy z recenzjami produktów z Dresslinka, na pewnie wiecie ,że jestem wielką fanką Chińskich pędzli. Takich kolekcji mam sporo,lecz  mimo podobnej ceny, poszczególne zestawy bardzo różnią się od siebie jakością. Niektóre szybko się zużyły i po kilku miesiącach zaczęły się rozklejać, innych używam od lat a wyglądają jak nowe. Zauważyłam ,że sporo osób interesuje się chińskimi pędzlami - i wcale się nie dziwię ,bo zapłacenie za zestaw 40zł to nic np. w porównaniu z pędzlami Zoevy, gdzie za zestaw zapłacimy od 200 nawet do 800zł.  Postanowiłam przy każdym zamówieniu z Dresslink dorzucać jeden zestaw pędzli i dokładnie go tutaj recenzować. Dzięki temu, będziecie wiedzieć ,które zestawy są fajne, a które nie są warte nawet 20zł.  Myślę ,że to ciekawe zarówno dla was jak i dla mnie :) Postaram się opisywać tutaj każdy pędzelek z osobna. Zapraszam do pierwszej recenzji !



Zacznę od podstawowych informacji. Zestaw zawiera 12 pędzelków do oczu, a jego koszt to jedyne 7.27$. Za jeden pędzelek wychodzi więc ok 0.60$ :) Zdecydowałam się na ten zestaw bo urzekł mnie wyglądem . Kremowe rączki z miedzianymi skuwkami do tego białe włosie - wszystko do złudzenia przypomina kolekcję Zoevy 'Rose Golden'. Set zawiera 8 białych pędzelków i 4 z ciemnym włosiem . Szczerze powiedziawszy, gdy otworzyłam paczkę byłam zdziwiona bo okazało się ,że mają dość krótkie rączki.  Może być to plusem, jeśli z nimi podróżujemy bo zajmą mniej miejsca, lub jeśli lubimy nosić ze sobą pędzle w kosmetyczce. Ja wiele razy miałam problem z tym ,by je 'upchać' - najczęściej były po prostu za długie i się nie mieściły. Na co dzień pędzle trzymam w szklanych pojemnikach - gdybym wrzuciła te do pozostałych, prawdopodobnie zniknęłyby między nimi i  nawet nie byłoby ich widać.
Postanowiłam pogrupować pędzle pod względem koloru włosia, gdyż widzę między nimi pewne różnice. 'Ciemne' pędzelki ,które oznaczyłam literą C, bardziej przypadły mi do gustu, bo są po prostu miększe i wykonane z syntetycznego włosia.
1C. Ten pędzelek to mój faworyt z pośród całego zestawu. Jest lekko ścięty, fajny do blendowania. Nie kłuje i jest naprawdę miękki.
2C. Pędzel nadaje się do blendowania i jest miły, lecz jego kształt mnie nie przekonuje. Moim zdaniem włosie jest zbyt długie przez co nie mamy nad nim pełnej kontroli. Niby jest miękkie, lecz jednoczenie sztywne - wszystkie włoski są skierowane w jedną stronę . Trzeba się nauczyć go używać :)
3C. Skośny pędzelek - niestety nie nada się do malowania brwi czy kreski bo jest zbyt duży. Fajnie sprawdzi się natomiast to 'czyszczenia' korektorem łuku brwiowego lub kreski. Używałam go też to nakładania cienia na dolną powiekę i z tym też sobie poradził. Jest bardzo sztywny.
4C.To malec, który nada się do wykończeń . Wbrew pozorom takie pędzelki mają wiele zastosowań :) Nada się np do nakładania pigmentu/brokatu/kleju (o ile zależy wam na dokładności i precyzji).




Białe pędzelki są miękkie, lecz nie tak jak ciemne. Różnica jest niewielka ale zauważalna. Minusem dla mnie znów są kształty, które do najbardziej różnorodnych nie należą. Wszystkie są do siebie bardzo podobne. Najgorsze jest to ,że z pośród 8 pędzelków ,żaden w 100% mi nie odpowiada.

1B. Pędzelek pierwotnie stworzony do blendowania jednak swojej funkcji nie spełnia. Jest miły, lecz włosie zdecydowanie na rzadkie i za długie.
2B. Pędzelek do wykończeń, nie mam mu nic do zarzucenia jednak to kolejny pędzelek tego typu.
3B. Trzeci pędzel znowu typowo do wykończeniówki, właściwie od poprzedniego różni się tylko rozmiarem. Jest fajny, jednak 3 niemalże takie same pędzel w jednym zestawie to dla mnie przesada.
4B. Coś a'la Pencil Brush jednak włosie znów zbyt długie. Jest miłe ,dość zbite - nada się do rozcierania kredki czy cieni na dolnej powiece. Jak widać na zdjęciu kolor skuwki odbiega od pozostałych. Mnie to nie przeszkadza, jednak wolałabym by wszystkie pędzle wyglądały tak samo :)
5B. Tutaj właściwie ta sama historia - różni się od poprzednika długością włosia - jest krótsze. 
6B. Można nim blendować jednak jego kształt nie jest do tego stworzony. Najlepiej sprawdzi się do nakładania bazowego cienia na całą powiekę :)
7B. W zasadzie bardzo podobny do 6 - jest jednak minimalnie krótszy no i szerszy. Mam wrażenie jest słabo sklejony i pewnie niedługo się rozleci .
8B. Ten pędzelek w zasadzie różni się od 1C tylko kolorem. To mój drugi faworyt :)

Podsumowując, cały zestaw jest jakby niedorobiony. Kształty się powtarzają , a włosie jest zbyt długie. Kilka pędzelków przypadło mi do gustu . Są to :1C,2C,4C,2B,3B,8B. Reszty mogłoby dla mnie nie być :) Czy polecam ten zestaw? Jeśli zależy wam na jakości i precyzji - nie. Jeśli potrzebujecie pędzelków do kosmetyczki, którymi wykonacie drobne poprawki w ciągu dnia, to powinien się sprawdzić. 


W recenzji postanowiłam umieścić też pojedynczy pędzel. Praktycznie na każdej Chińskiej stronce, dostępne są pędzle wzorowane na słynnych Real Techniques. Tych mam kilka i wiecie co? Możecie brać je w ciemno! Swoje pierwsze pędzle tego typu mam od kilku lat i są niemalże niezniszczalne. Mimo codziennego używania, wyglądają jak nowe.Wykonanie bardzo dobre i solidne, włosie niesamowicie miękkie. Pędzel z poniższych zdjęć jest fenomenalny. Idealny do nakładania podkładu :) Do tego tanioszka ! 


sobota, 7 stycznia 2017

Nowy Rok

Witam Was Kochani w Nowym Roku! Mam nadzieję ,że zarówno Święta jak i Sylwester minęły wam znakomicie. U mnie właśnie tak było :)  Styczeń to dla większości czas noworocznych postanowień. Jeśli jakieś macie, to z całego serca życzę wam aby się spełniły. Ja na 2017rok mam tylko jedno postanowienie - przeżyć go jak najlepiej. Tak by w grudniu niczego nie żałować i miło go wspominać. Brzmi banalnie - wiem. Ciężko u mnie z systematycznością .Szybko łapię zapał do czegoś a jeszcze szybciej ten zapał tracę. Nie jestem osobą stworzoną do takich wyzwań. Postanowiłam więc nie nakładać na siebie postanowień z góry skazanych na klęskę.  Chcę po prostu być szczęśliwa, a kierować wszystko co robię w tym kierunku :)
 Można powiedzieć ,że wraz z nowym rokiem wszystko zaczynamy od nowa. Mamy czystą kartę. To doskonała okazja by zacząć być lepszym człowiekiem, lepszą wersją siebie. I tego wam życzę ! ;)  



Niżej kilka moich imprezowych propozycji. Co prawda Sylwester już za nami, ale właśnie rozpoczął się karnawał! :) To idealna pora aby poszaleć, nie tylko na imprezie ale również z kreacją. Moje typy to sukienki dla odważnych dziewczyn, lubiących błysk i oryginalność. Postawiłam na dwa największe trendy tego sezonu czyli welur i cekiny. Dajcie znać ,czy któraś wpadła wam w oko :)
 1/2/3/4